Praca w mediach nie zawsze jest taka straszna i wymagająca. Nie można zapominać o dziennikarstwie rozrywkowym. Luźnych tekstach satyrycznych, audycjach radiowych nastawionych na dzielenie się dobrą muzyką, czy programów o wszystkim i niczym czyli czystej rozrywce. Jest to bardzo duża gałąź mediów, która oczywiście jest nastawiona biznesowo( reklamy) ale jej celem jest zabicie czasu a nawet poprawa humoru odbiorcy. Dziennikarz, który prowadzi listę przebojów w radiu, lub pisze recenzje filmowe czy nawet prowadzi program typu talk show nie musi się martwić presją, lobbystami, i tymi wszystkimi mechanizmami, które tylko czekają, żeby rozgnieść nieuważnego autora między swoimi trybikami. Dla niego ważne jest, żeby bawić lud. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że taka osoba ma większą wolność medialną od pracownika news roomu czy gazety opisującej wydarzenia polityczne. Zawsze można przecież przemycić jakąś własną opinie w przerwie między utworami z naszej playlisty, którą ciężko układaliśmy. Żaden reklamodawca nie każe naszemu naczelnemu zwolnić nas za z jego zdaniem recenzję filmu.
Jedynym problem takiego dziennikarza jest to kiedy jego ulubiony zespół wyda nową płytę,czy kiedy jakiś celebryta powiedział coś na temat innego. Jest to mniej poważna, ale równie ciekawa odmiana pracy w mediach. Ludzie oprócz najświeższych informacji na temat ostatnich afer czy ustaw potrzebują także zwykłej prostej rozrywki, dobrej muzyki i durnych żartów, dzięki którym odstresują się po ciężkim dniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz